candle Edgar Allan Poe - Start candle


INDEX   /   BIOGRAFIA   /   UTWORY   /   LINKI   /   I CAŁA RESZTA...   /   NAPISZ


Parę słów o jego twórczości





dr Daniela Zacharzewska


Sfinks i 13 nieznanych opowiadań - E. A. Poe Niewielu pisarzy zostało tak zmitologizowanych, i to jeszcze za swego życia, jak amerykański poeta, nowelista i krytyk literatury - Edgar Allan Poe (1809-1849). Co jeszcze ciekawsze, krążące o nim legendy albo plasowały go na piedestale świętości (np. we Francji), albo spychały na dno potępienia (we własnym kraju). Jego depresyjna, pełna sprzeczności natura i nieszczęśliwe koleje losu (sieroctwo, alkoholizm, narkomania, śmierć młodej żony) wybitnie sprzyjały tworzeniu romantycznych i demonicznych wyobrażeń, częściowo zresztą fabrykowanych przez samego pisarza. Mimo nieustannych konfliktów z otoczeniem oraz dręczącego zmagania się z własna psychiką, w swym krótkim, bo zaledwie czterdziestoletnim życiu zdołał on wypracować rygorystyczną teorię sztuki oraz stworzyć cykle nowel i poematów wyrastających z literackiej tradycji Ameryki i Anglii, a jednocześnie naznaczonych wybitnie oryginalną wyobraźnią twórczą. Wyobraźnię tę pociągały zwłaszcza rejony niedostępne poznaniu zmysłowemu: mroki podświadomości, urojenia z pogranicza jawy i snu, chorobliwe halucynacje lub nieziemskie wizje przekraczające tragiczny rozdział sfery fizycznej i duchowej. W świecie tym nie obowiązują zasady społecznego współżycia: bohaterowie Poego popełniają zbrodnie pozbawione logicznego uzasadnienia, a sami zazwyczaj padają ofiarą obłędu i śmierci.

Poezję Poego,silnie związaną z europejskim a zwłaszcza angielskim romantyzmem, charakteryzuje nastrój tajemniczośći i wysublimowanej fantazji. Do dziś największą sławą cieszy się "Kruk", jedyny wiersz który przysporzył autorowi sławy jeszcze za życia, wywołując "sensację, paroksyzm grozy".

Twórczość nowelistyczną Poego cechuje rozległy zasięg tematyczny, odpowiadający różnorodności odmian gatunkowych nowel. Ta dziedzina twórczości najszybciej zdobyła pisarzowi rozgłos we własnym kraju i z niej to właśnie, zdaniem historyków literatury, wywodzi się bujny rozwój amerykańskiej short story o określonych rygorach kompozycji, precyzyjnej konstrukcji i mistrzowsko stopniowanym nastroju. Najefektowniej Poe potrafił tworzyć nastrój makabry i grozy w formie groteski lub farsy, jak np. w zbiorze "Arabeski". ("Tales of the grotesque and arabesque"). Pisał też liczne opowiadania parodystyczne, np. ośmieszając różne odmiany popularnej już wtedy horror story. Dla pełniejszego zrozumienia wyobraźni Poego trzeba też zauważyć, że jedna trzecia jego opowiadań ma wyraźnie humorystyczny charakter, choć wesołości często towarzyszy makabryczne okrucieństwo lub skrajna groteskowość. Niektóre z tych humorystycznych utworów nabierają zresztą dodatkowych znaczeń, gdy odczyta się zawarte w nich satyryczne aluzje polityczne.

Poe uznawany jest także za wynalazcę fantastyki naukowej, inspiratora Verne'a i H. G. Wellsa. Jest w tym pewna ironia, zważywszy jego sceptycyzm wobec nauk technicznych i pesymistyczną niewiarę w ideę postępu. Na rozwój literatury science fiction Poe wpłynął najbardziej przez postulat, by opisy wszelkich odchyleń od normy opatrywać naukowym wyjaśnieniem; jego własną wyobraźnią zawładnęły badania zjawisk parapsychologicznych - mesmeryzm i frenologia - które zręcznie wykorzystywał w swych utworach celem osiągnięcia nastroju tajemnicy i grozy.

Fascynowało go to, co dziwne i niezwykłe, a nawet przerażające, zwłaszcza w sferze psychicznej, toteż nic dziwnego, że jego ulubionym chwytem narracyjnym stał się bohater-wariat wprowadzający do utworu tajemniczą nieokreśloność i poczucie moralnej względności zła. Zainteresowanie sferą psychiczną w połączeniu z upodobaniem Poego do wszelkiego typu zagadek, szyfrów i kryptografii znalazło wyraz w cyklu opowiadań określonych przezeń jako "opowiadania wyrozumowane", których bohaterowie wykorzystują swe zdolności do naukowego i ścisłego rozumowania. Garść opowiadań tego typu ("Morderstwa przy rue Morgue", "Złoty żuk", "Skradziony list") dała początek nowemu gatunkowi prozy, nazwanej po wielu latach literaturą detektywistyczną.

Edgar Allan Poe należy do niewielu obcych autorów, którzy weszli w obieg polskiego życia umysłowego, a ich utwory stały się źródłem poszukiwań i przenośni, skojarzeń i epigramów. Poszerzając obszary naszej wrażliwości, Poe zyskał opinię prekursora swoich twórców, jak Kafka czy Joyce i wielu zjawisk literatury współczesnej. I może najważniejsze: jego utwory wciąż przyciągają nie tylko znawców i miłośników literatury, ale i tych, którzy szukają w książkach przede wszystkim rozrywki i silnych przeżyć.

Do góry



Juliusz W. Gomulicki


Poezje wybrane - E. A. Poe W spuściźnie pozostałej po Johnie Allanie, osławionym opiekunie Edgara Allana Poe, dochowały się liczne dokumenty, listy, rachunki i księgi handlowe, w których odbiła się nie tylko historia jego firmy kupieckiej, ale również historia całej jego rodziny łącznie z najwcześniejszymi dziejami genialnego a nieszczęśliwego wychowanka.

Poprzez owe papiery, przechowywane obecnie w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie, przedarli się pzed kilkudziesięciu laty dwaj ambitni uczeni amerykańscy, wydobywając spomiędzy nich na światło dzienne wiele nader interesujących informacyj o wielkim poecie, a oprócz tego dwa skrawki pożółkłego papieru, zapisane jego dziecinnym pismem w r. 1822 i 1824, wtedy więc jeszcze, gdy Poe liczył zaledwie trzynaście - piętnaście lat i gdy dopiero zaczął stawiać pierwsze kroki jako poeta.

Wcześniejszy z owych dokumentów zawierał kilka strofek wystosowanych pod adresem jakiejś Ludwiki, a wśród nich następującą, zharmonizowaną z pozostałymi, ale dosyć dziwnie wyglądającą pod piórem trzynastoletniego chłopca:

Spójrz, duszo ma, na jej agonię,
Spójrz na jej oczu blask!
W rozkoszną splata się harmonię
Każdy rozpaczy wrzask...
Późniejszy, zatytułowany:"Poezja przez Edgara A. Poe", obejmował zaledwie jeden wymowny dystych:
Wczoraj, gdy mię opadło trosk i trudów tyle,
Ległem ciężko na łożu, by odpocząć chwilę...

Blade to, mało oryginalne i nieporadne próbki młodocianego pióra i nie warto byłoby ich tu przytaczać, gdyby nie ta nader ważna okoliczność, że to właśnie w nich objawiły sie po raz pierwszy - jak to często bywa z juveniliami - pewne typowe później dla amerykańskiego pisarza sytuacje psychologiczne oraz motywy poetyckie. Motywy śmierci, cierpienia i znużenia jak najściślej połączone z postawą swoistej perwersyjnej ciekawości, która wydobyła je na jaw i ukształtowała ich zapis poetycki.

Skąd jednak pochodzi to dziwne a przygnębiające uczucie depresji, które wypełnia obydwa wiersze młodocianego autora?

Na to pytanie nie trudno jest odpowiedzieć, odwołując się do  d z i e d z i c z n o ś c i,  z której wywodziła się chorobliwa wrażliwość poety, przyciemniona stałym nastrojem melancholii i skomplikowana wyraźnym niedowładem woli, a także do wczesnego i dolegliwego  s i e r o c t w a,  które wyjątkowo boleśnie odcisnęło się na jego psychice, budząc gwałtowną a zarazem nieokreśloną tęsknotę do jakiegoś przyszłego wyzwolenia, przejawiającą się w snach, w marzeniach oraz w twórczości poetyckiej.

Skoro zaś wyraźne odbicie owej ciężkiej sytuacji osobistej znaleźliśmy już w najwcześniejszych utworach poety, to nie zdziwmy się chyba odnajdując je również w całej twórczości późniejszej, jak najściślej nakładającej się na jego bolesną biografię i stanowiącej długi łańcuch przejmujących zwierzeń, skarg i marzeń o przyszłości.

Owe zwierzenia, najczęściej pomysłowo zamaskowane, pojawiają się przede wszystkim w jego nowelach, skargi zaś i marzenia przede wszystkim w liryce, biegunowo różniącej się pod tym względem od ówczesnej, pogodnej i rozśpiewanej, poezji amerykańskiej. Trzeba wyraźnie podkreślić, że Poe był pierwszym bodaj lirykiem, który wprowadził do owej poezji nutę ostrego pesymizmu, łagodzonego tylko, od czasu do czasu, egzaltowanym a nieokreślonym marzeniem o szczęściu, ale o szczęściu "poza Czasem i Przestrzenią".

A dodajmy jeszcze, że ów pesymizm w przypadku Edgara Poe był całkowicie chyba uzasadniony, pomijając już bowiem wczesne sieroctwo poety oraz jego bolesne przeżycia w domu przybranego ojca, który musiał w końcu porzucić, całe jego późniejsze życie było z góry już przegraną walką genialnej jednostki z nie rozumiejącym jej i wrogo nastawionym środowiskiem społecznym.

Chory, słaby i niepraktyczny poeta, który ożenił się na domiar tego wszystkiego z młodziutką i nieuleczalnie chorą dziewczyną, już od samego początku swojej kariery literackiej zrozumiał, że stoi przed grubym murem niewzruszonej obojętności swoich patronów literackich. "Musimy płacić panu Poe niższe honoraria, ponieważ pisze na zbyt wysokim poziomie" - twierdzili z cynizmem owi patronowie, przyjmując do druku znakomite utwory młodego pisarza, ale jego samego zbywając tylko obietnicami. Nic też dziwnego, że ani kilka tomów znakomitych nowel, ani parę zbiorów pięknych wierszy lirycznych, ani inne okolicznościowe przedsięwzięcia literackie, ani wytężona praca dziennikarska nie zdołały zapewnić temu wielkiemu poecie minimum potrzebnego do egzystencji. Stale też znajdował się on w kłopotach finansowych, które walnie się przyczyniły do rozstrojenia jego sił fizycznych i umysłowych oraz do rozwinięcia się w nim z czasem nałogu alkoholicznego i narkomanii.

Łatwo też można zrozumieć, że uciekając od przykrej rzeczywistości w życiu, uciekał od niej również w swoich tworach lirycznych, ukształtowanych zgodnie z jego osobliwą teorią filozoficzną i estetyczną, według której najistotniejszym składnikiem ducha ludzkiego jest "poczucie Piękna" (sense of Beauty), stowarzyszone u człowieka z jakimś niewygasłym pragnieniem Piękna idealnego. Pragnieniem, które było równocześnie - według Edgara Poe - i następstwem, i objawem nieśmiertelności rodzaju ludzkiego.

"Natchnieni ekstatycznym przeczuciem wspaniałości znajdujących się poza grobem - pisał Poe - walczymy za pomocą wielokształtnych skojarzeń rzeczy i myśli doczesnych, aby zdobyć cząstkę owego Uroku, którego najistotniejsze składniki należą, być może, do samej tylko wieczności. Toteż gdy pod wpływem Poezji - albo pod wpływem Muzyki, najbardziej porywającego spośród poetyckich nastrojów - stopniejemy kiedy we łzach, to nie płaczemy wtedy bynajmniej - jak przypuszcza ksiądz Gravina - z nadmiaru rozkoszy, ale z jakiegoś gniewnego a niecierpliwego żalu, spowodowanego naszą niezdolnością do tego, aby już  t e r a z , tu na ziemi, całkowicie i raz na zawsze uchwycić te boskie i porywające radości, których krótkie jedynie i nieokreślone przebłyski dostrzegamy  p o p r z e z  poezję albo  p o p r z e z  muzykę."

Jakże bolesne musiały być owe doświadczenia życiowe, które przyczyniły się do powstania tej wysublimowanej teorii estetycznej i które skłoniły nawet jednego z krytyków do nazwania jej autora prekursorem "czarnej" literatury amerykańskiej!

"Prawdą jest - wyraził się raz Poe w jednym ze swoich opowiadań - że już mam serdecznie dość i tego życia, i w ogóle dziewiętnastego stulecia. Jestem przekonany, że wszystko u nas schodzi teraz na złą drogę."
Nie mogąc znaleźć szcześcia w otaczającym go świecie, szukał go wobec tego w poezji, którą zdefiniował ostatecznie (zgodnie ze swoją teorią) jako "rytmiczne tworzenie Piękna" i która - wbrew głoszonym wówczas poglądom estetycznym - przygodnie tylko miała podejmować problemy związane z prawdą albo z obowiązkiem, będąc w swojej najgłębszej istocie osobliwym skojarzeniem muzyki z ideą, ale z ideą pozbawioną składników moralizatorskich.

Charakteryzując poezje samego Edgara Poe musimy jeszcze dodać: ideą przeważnie nieokreśloną, ukazaną na tle wymyślnych, ale często trudnych do zrozumienia i luźno z nią skojarzonych obrazów, a przy tym prawie zawsze odbijającą znane już nam obsesje myślowe autora - śmierć, cierpienie, znużenie.

Do najistotniejszych znamion owej poezji należała też jej kunsztownie opracowana szata dźwiękowa, dominująca często nad wątłą i niewyraźną treścią, która służyła przede wszystkim do poddania czytelnikom jakiegoś nastroju (głównie nastroju melancholii), podejmowanego następnie i wzmacnianego przy pomocy skomplikowanej instrumentacji wiersza, w której nadzwyczaj ważną rolę odgrywały takie elementy, jak : rytm, rym (wewnętrzny i zewnętrzny), refren oraz swoista "barwa" poszczególnych wyrazów. Doskonałym przykładem owej charakterystycznej barwy jest na przykład imię "Ulalume", ukształtowane pod wpływem łacińskiego "ululare" - "wyć, głośno krzyczeć, przyzywać za pomocą wycia" - albo ponury refren "Nevermore", tak przedziwnie wywołujący w słynnym (choć nazbyt przecenianym) poemacie "Kruk" nastrój grozy i beznadziejności.

Owa świadoma i wymyślna instrumentacja była oczywiście następstwem scharakteryzowanych już powyżej poglądów estetycznych poety, ale była również czymś więcej, a mianowicie jeszcze jedną próbą udowodnienia - i czytelnikom, i samemu poecie, którego najstraszniejszą marą była obawa przed obłędem - że jest on samowładnym panem materii poetyckiej, którą może kształtować według swoich najbardziej wyszukanych fantazyj.

Rezultatem owej oryginalnej instrumentacji, a także rezultatem innych towarzyszących jej środków ekspresji poetyckiej (np. aluzyjności, nieokreśloności itd.) było wyraźne odświeżenie liryki i stworzenie nowego typu poezji, który - zlekceważony i odepchnięty przez ówczesnych poetów amerykańskich - zyskał nadzwyczaj gorące przyjęcie we Francji, gdzie głównym heroldem sławy Edgara Poe stał się sam Karol Baudelaire. Jemu też właśnie, a później Stefanowi Mallarmé i francuskim poetom-symbolistom, zawdzięcza Poe swoją dzisiejszą sławę, a także swój dzisiejszy wpływ na poezję własnego narodu, podejmującą (za przykładem T. S. Eliota) i w oryginalny sposób przetwarzającą niektóre pomysły tego nieszczęśliwego pisarza, którego duch, jak wyraził się Philip van Doren Stern, ciągle jeszcze nawiedza pamięć i literaturę Amerykanów.

*

Edgar Allan Poe - którego główne, róczne daty biograficzne (1809-1849) są takie same jak główne daty w biografii Słowackiego - zasłużył sobie na wdzięczną pamięć Polaków nie tylko jako wielki poeta i nowelista, ale również jako sympatyk naszej walki narodowo-wyzwoleńczej, który w r. 1831 nadaremnie usiłował zaciągnąć się do polskiej armii powstańczej.

Nie ten fakt oczywiście - poznany zresztą dopiero w naszych czasach - wpłynął na pierwszych polskich tłumaczy jego utworów, ale wielki przykład Baudelaire'a, którego kongenialne tłumaczenia nowel amerykańskiego pisarza zostały częściowo spolszczone w latach 1858-1866.

Razem z nowelami dotarła do Polski i oryginalna poezja Edgara Poe, początkowo w przekładach prozaicznych ("Robak Zdobywca" już w r. 1858), z czasem zaś i w przekładach wierszowanych, które wyszły spod pióra Zenona Przesmyckiego(Miriama), Leona Okręta, Antoniego Langego, Barbary Beaupré, Władysława Nawrockiego, Czesława Jastrzębca-Kozłowskiego i Stanisława Wyrzykowskiego. Te właśnie przekłady - bardzo nierównej wartości - zostały częściowo wykorzystane w niniejszym zbiorku, świadcząc o naszych wczesnych związkach z poezją amerykańską i o dawnej tradycji związanej z recepcją Edgara Poe w literaturze polskiej (sam tylko "Kruk" był tłumaczony osiem razy na język polski).

Owe przekłady dawniejsze (do których doszedł nowy przekład "Kruka", pióra Władysława J. Kasińskiego) zostały rozszerzone o kilkanaście dalszych , dokonanych specjalnie dla niniejszego zbiorku przez Zofię Kierszys, Romana Klewina, Włodzimierza Lewika oraz piszącego te słowa. W sumie zbiorek obecny obejmuje trzydzieści jeden utworów poetyckich, przy czym trzy spośród nich ("Ulalume", "Kruk" i "Dzwony") zostały podane w podwójnych przekładach, aby uwidocznić w ten sposób odmienności warszatowe tłumaczów, pracujących nad wyjątkowo opornym materiałem poetyckim, trzeba bowiem od razu się zastrzec, że specyficzny kształt wierszy Edgara Poe - a zwłaszcza ich skomplikowana instrumentacja dźwiękowa - przyczynia się w wielu wypadkach do ich swoistej nieprzetłumaczalności. Przekłady stare (z wyjątkiem "Uśpionej", "Ulalume", "Krainy snów" i "Dzwonów" w przekładzie Langego)uległy w niektórych partiach drobnym zabiegom adiustacyjnym (których nie można było niestety zarejestrować ze względu na charakter wydawnictwa) i dlatego też nie należy ich traktować jako wiernego odbicia poetyki poszczególnych tłumaczy.

Jeżeli chodzi osam wybór, to uwzględniono w nim prawie wszystkie najlepsze wiersze Edgara Poe, kierując się pod tym względem nie tylko wypowiedzianymi na ten temat sądami najwybitniejszych krytyków, ale i ważną wypowiedzią samego autora, kóry za swoje najbardziej udane wiersze uważał "Uśpioną", "Robaka Zdobywcę", "Nawiedzony gród", "Lenorę" i "Kolizeum". Najważniejszym kryterium dodatkowym był oczywiście poziom artystyczny posiadanego przez nas przekładu polskiego.

Piękny poemat prozą "Milczenie" - tłumaczony dotychczas bez wyróżnienia poszczególnych wersetów i z częściowym zatarciem jego charakterystycznego toku anaforycznego oraz paralelizmów syntaktycznych - podajemy po raz pierwszy w nowym układzie graficznym, który mu nadał w r. 1949 Philip van Doren Stern, jeden z oryginalniejszych antologistów amerykańskiego poety.

Do góry

INDEX   /   BIOGRAFIA   /   UTWORY   /   LINKI   /   I CAŁA RESZTA...   /   NAPISZ