Poezja



Dzwony
Edgar Allan Poe

tłumaczenia:

Antoniego Lange
Romana Klewina



Dzwony
Edgar Allan Poe

tłumaczenie:  Antoni Lange
I
Hej, u sanek dzwonią dzwony
Srebrne dzwony!
Jakiż świat zadowolenia wróżą nam ich miłe tony!
Jakże dźwięczą, jakże brzęczą,
Brzęczą, dźwięczą potrząśnięte,
Pośród nocy uśnieżonej,
Co lodową drzemie ciszą!
A te złotych gwiazd miliony,
Po niebiosach rozpryśnięte,
Złociej lśnią się i kołyszą
Od rozkoszy krystalicznej -
I mrugają w takt muzyczny,
Niby w zgodny hymn runiczny,
Z kołysaniem i śpiewaniem tej melodii wypieszczone,
Które dźwięczą, dźwięczą - dzwony
Dzwony, dzwony, dzwony,
Dzwony,
Te dźwięczące, śpiewające, ach! te srebrne dzwony!
II
Hej, do ślubu dzwonią dzwony,
Złote dzwony!
Jakiż świat uszczęśliwienia wróżą nam ich słodkie tony!
W balsamicznej ciszy nocy,
Gdy powietrze pierś ich trąca,
Dźwięczą płynne, złote dźwięki
W jeden ton,
W jeden lotny ton piosenki,
Jak turkawki pieśń, co tęskni, patrząc w bladą twarz miesiąca
Do niebiańskich stron!
Z różnodźwięcznych tych gardzieli
Tryska jakaś melodyjna pieśń w weselnej dziewic bieli,
Jakże drga,
Jakże trwa,
Na przyszłości dni!
Jakże śpiewa o porwaniu,
O porwaniu, całowaniu
Jak czarownie brzmi!
Kołujące, wirujące,
Kołysane, rozśpiewane,
Dzwonią, dzwonią dzwony,
Dzwony, dzwony, dzwony,
Dzwony,
Całujące, zgodnie brzmiące,ach, te złote dzwony!
III
Hej, na trwogę dzwonią dzwony,
Spiżowe dzwony!
Jakiż dziki świat alarmu wróży nam ich jęk wzburzony!
Śród groźnego nocy cienia
Jakże wyją z przerażenia!
Od tej grozy słów im brak,
One mogą tylko tak
Wyć, jak wicher rozstrojony,
W swoim gromkim przyzywaniu na ten krwawy blask pożaru,
I w szalonym rozhukaniu na ten głuchy szał pożaru,
Który w dymie, który w skrach,
Pośród gwaru i rozgwaru
Płynie w górę, w górę, w górę,
Jakby żądze swe ponure
Chciał w niebiosa słać i w chmurę
I w piekielnych swoich snach,
Jakby dziś lub nigdy już
Chciał rakietą krwawych róż
Na miesięcznych zasiąść mgłach!
Ach te dzwony, dzwony, dzwony,
Jak nam dźwięk ich rozstrojony
Śpiewa hymn rozpaczy!
Jakże wyją, a skowyczą,
Jakże syczą, huczą, ryczą,
By grom armat i kartaczy!
Jaka dzika groza płonie
W rozhukanym, rozdyszanym, powietrznianym łonie!
Ale ucho czuje już
Z tego jęku,
Z tego szczęku,
Że ucicha klęska już.
Ale uch słyszy już,
Z tego blasku,
Z tego wrzasku,
Że omdlewa klęska już.
Bo zemdlone, uciszone, rozgniewane dzwonią dzwony,
Dzwony, dzwony, dzwony, dzwony,
Dzwony,
Te huczące, te wyjące, te spiżowe dzwony!
IV
Hej, na pogrzeb dzwonią dzwony,
Żelazne dzwony!
Jakąż pieśń nam uroczystą ich poważne wróżą tony!
Śród nocnego, śród milczenia,
Jakże huczą z przerażenia,
Ach, bo każdy, każdy dźwięk,
Który drży
Śród ich rdzy,
To smiertelny jęk!
A ci wszyscy śmiertelnicy,
Co mieszkają w tej dzwonnicy,
Samotnicy!
Kiedy dzwonią straszne dzwony,
W monotonii zakwefionej
Czują glorię, co na czoła
Im nakłada biała, święta,
Wniebowzięta dłoń anioła!
To nie męże ni kobiety -
To nie ludzie ni zwierzęta,
To są duchy, to szkielety!
A ich królem któż jest?... On!
Ten, co bije, bije w dzwon;
Zgon!
Ach, jak jego pierś wesoła,
Gdy peanem brzmią mu dzwony;
Jak on tańczy, jak on woła,
Jak on trzyma takt muzyczny,
Niby wielki hymn runiczny,
Gdy peanem brzmią mu dzwony,
Dzwony, dzwony, dzwony,
Jak on trzyma takt muzyczny,
Gdy wydzwania zgony, zgony,
Niby wielki hymn runiczny,
Gdy wyjące wyją dzwony,
Dzwony, dzwony, dzwony,
Dzwony
Te płaczące, grobem tchnące, te żelazne dzwony.

Powrót



Dzwony
Edgar Allan Poe

tłumaczenie:  Roman Klewin
I
Słyszysz dzwonków srebrnych dźwięk,
Sanny dźwięk?!
Jakiż ogrom wesołości obiecuje dzwonków brzęk!
Jakże dźwięczą, dźwięczą, dzwonią
W lodowatą cichą noc!
A na niebie rozproszone
Gwiazdy jak diamenty płoną -
Bije z nich rozkoszy moc.
Drga do taktu, drga
Runicznego rytmu gra
I z melodią gwiezdną sprzągł się muzykalnie dzwonków dźwięk,
Dzwonków dźwięk, dzwonków dźwięk,
Dzwonków dźwięk,
Rozedrganych, rozdzwonionych dzwonków dźwięk.
II
Słuchaj, zabrzmiał ślubny dzwon,
Złoty dzwon!
Ileż szczęścia obiecuje harmonijny jego ton!
Dźwięki przestwór nocy tną,
Gdy wydzwania radość swą,
A z tych dźwięków zespolonych
Złotą grą
Jakaż płynie pieśń w te strony,
Do gołębic zasłuchanych, zapatrzonych
W luny krąg.
Z rozdzwonionych dzwonnic dźwięk
Jakże spływa strumieniami różnobarwnych brzmień!
Jak radośnie
Płynie, rośnie,
Jakże Jutra dzień wychwala
I ekstazę, co wyzwala
Rozedrgany, wibrujący
Dzwonów, dzwonów, dźwięk,
Dzwonów dźwięk, dzwonów dźwięk,
Dzwonów dźwięk -
Rytmem tonów rozedrgany dzwonów dźwięk!
III
Słyszysz ten na trwogę dzwon -
Z brązu dzwon?!
Jak ponurą gra opowieść rozedrgany dzwonów ton!
Jakiż w noc popłynął jęk,
Jakież wycie zrodził lęk!
Zdławił mowę! Tylko bić,
Tylko mogą dzwony wyć
Na różny ton!
W rozpaczliwym rozdzwonieniu na pożary pełnym skarg,
Próżno dzwony zaklinają rozwścieczony, głuchy żar,
A żar w górę, w górę, w górę,
Napastliwie i zuchwale,
Z desperacką żądzą parł,
Aby dziś, dziś - albo wcale -
Zająć przy księżycu tron.
Dzwoni dzwon, dzwon, dzwon!
Jakąż rozpacz głosi, lęk,
Dzwonów jęk!
Jakże bije, dzwoni, grzmi,
Jakąż grozą w nocy brzmi,
Wlany w przestwór pulsujący dzwonów dźwięk.
Ale ucho dobrze wie,
Dzięki dźwiękom,
Brzmieniom, jękom,
Jak pożaru fala prze,
Ale ucho pozna twe
Po skłóconych,
Dźwiękach, tonach,
Jak się groźna fala rwie,
Gdy opada lub nabrzmiewa głosem gniewu dzwonów jęk,
Dzwonów dźwięk,
Dzwonów dźwięk, dzwonów dźwięk,
Dzwonów dźwięk,
Pełen skargi, rozedrgany dzwonów dźwięk.
IV
Słuchaj, znowu zabrzmiał dzwon,
Żelazny dzwon!
Jakiż ogrom mrocznej myśli tej melodii niesie ton!
Jakiż targa nami lęk,
Kiedy nocą zabrzmi dźwięk,
Którym grozę melancholii niesie dzwon!
Gdy z gardzieli zżartych rdzą
Spływa dźwięk żelazną grą,
Rodzi jęk!
A ci ludzie, samotnicy,
Co mieszkaja w tej wieżycy,
Ci dzwonnicy,
Którzy dzwonią, dzwonią, dzwonią
W przytłumionej monotonni,
Serca ludzkie głazem tłoczą
I w tym widzą chwałę swą -
Nie są męską płcią ni żeńską,
Ni człowiekiem, ni zwierzęciem -
Widma są.
Król ich ten, kto bije w dzwon,
On to, on, on, on,
Podał ton,
Gdy peanem zabrzmiał dzwon!
Porwał go radosny szał,
Tańczył w takt, jak pean bramiał,
Jak mu dzwon do tańca grał!
W jego tańcu drga
Runicznego rytmu gra,
A z jej pulsem dzwonów ton,
Dzwonów ton, dzwonów ton,
Pełen łkania dzwonów ton.
Drga wesoło, drga,
Bijąc takt w żałobny dzwon;
W rytm runiczny pląsa, drga,
A z nim rozhuśtany dzwon,
Kołysany dzwon, dzwon, dzwon.
Tańczy, tak jak dźwięczy dzwon.
I jak dźwięczy dzwonów ton,
Dzwonów ton,
Jak skarżących się, jęczących dzwonów ton.

Powrót